Gadżety do starych samochodów

Samochód z salonu – to oczywiście marzenie. Niestety jest to finansowe wyzwanie, dlatego posiadam auto niewiele młodsze ode mnie. Ale taką furkę też można lekko podrasować. Szczególnie jeden gadżet przypadł mi do gustu. Ale o tym za chwilę.

Na początek uporządkujmy informacje. Otóż obecnie jeżdżę starutkim citroenem C5. Dokładnie takim, jak na zdjęciu pod tym linkiem. I powiem Wam, że ten samochód zalet ma mnóstwo. Pali znośnie (na pewno mniej ode mnie, cha cha), w eksploatacji jest tani, a kolejne naprawy nie kosztują wcale tak dużo. Ostatnio musiałem co prawda zregenerować tylną belkę, co mnie kosztowało prawie tysiaczka, ale, jak przeczytałem tutaj, jest to cecha charakterystyczna samochodów francuskich. No więc citroen C5 w miarę spełnia moje oczekiwania.

Największą bolączką było dla mnie jednak stare radio – na kasety. Jakież zdziwienie mnie dopadło, gdy znajomy uświadomił mi, że jest na to rozwiązanie. Możemy sobie kupić kasetę, którą wkładamy do takiego radia, a pod nią podpinamy odtwarzacz mp3, iPoda czy smartfona i możemy sobie elegancko słuchać, czego dusza zapragnie. Oczywiście jakość dźwięku bywa różna i zależy od głośników, więc u mnie trochę charczy, ale i tak – lepsze to niż nic.

Inny gadżet, który ostatnio bardzo mi się spodobał. Okazuje się, że nie trzeba mieć komputera pokładowego, by cieszyć się informacjami dotyczącymi jazdy. Otóż istnieją specjalne projektory, które wyświetlają informacje na szybie samochodu. Informacje dotyczą m.in. korków, drogi czy manewrów, ale również np. prędkości. Doskonałe co nie?